Pokazywanie postów oznaczonych etykietą próba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą próba. Pokaż wszystkie posty

piątek, września 30, 2011

   Dzisiaj robię duży krok do przodu. Jadę do Ustki choć nie brałem afobamu. Słucham muzyki i gram więc nie skupiam się na bodźcach płynących z mojego ciała. Choć  niektóre się przebijają do świadomości jednak staram się je ignorować. Póki co idzie dobrze, zobaczymy co będzie później.

Dodane: piątek, września 30, 2011 przez Unknown

Brak komentarzy

sobota, września 17, 2011

   Wczoraj rano wziąłem pół tabletki rexetinu a wystrzeliło mnie jakbym wziął z pięć sztuk. Nie wiem czemu tak się stało. Pół dnia latałem pobudzony ale raczej tak nieprzyjemnie. Nie towarzyszył na szczęście temu lęk. Jak już mnie zaczęło dobijać moje samopoczucie to wsiadłem pół afobamu żeby wyciszyć organizm. Po godzinie już czułem się lepiej ale nastrój miałem fatalny. Jakiś straszny dół mnie dopadł. Zacząłem myśleć o życiu i i całej mojej obecnej sytuacji. Czy z tą cholerna chorobą dam radę utrzymać rodzinę? Jak się nie wlecze to zapewne nie... Przecież chcę żeby było lepiej ale efekty na razie nie są dla mnie zbyt zadowalające.
Co z praca? Póki co jestem na chorobowym. Czy dam radę pracować? Raz już dzięki mojej nerwicy straciłem pracę. A jeśli to się powtórzy, to co ja wtedy zrobię?
I jak się w tej sytuacji nie dołować...
   Dzisiaj jechałem do Ustki i oczywiście musiałem się wspomóc afobamem bo nie wiem czy bym w ogóle doszedł na przystanek. Standardowo zaczęły mnie nachodzić złe myśli, że coś się stanie, że nie dam rady. Zacząłem sobie to wyobrażać no i dopadł mnie kochany lęk... Teraz już jest dobrze, po drodze zresztą też nie było źle. Doskwiera mi tylko jedno. Przez fakt, że wczoraj brałem tylko pół rexetinu dzisiaj mój organizm domaga się leku. Czuję to głównie kiedy obracam głową, wtedy chwilami obraz przesuwa się klatkami. Boję się, że to może również wywołać lęk ale póki co jest ok. Jak wrócę do domu to wezmę tabletkę i wszystko wróci do normy.
   Przed chwilą wyszedłem ze szpitala i już jadę do domu. Niezbyt fajnie się czuję, w głowie mam coraz większy harmider ale pół godziny powinienem wytrzymać. Boję się, że ten harmider przerodzi się w lęk. Już nawet sobie wyobrażam jak to będzie jak będę miał atak. Biorę się za granie żeby już nie myśleć.

Dodane: sobota, września 17, 2011 przez Unknown

3 komentarze

czwartek, września 08, 2011

   Ten dzień jest wyjątkowy. Jest to pierwszy dzień mojej terapii kiedy poszedłem do lekarza bez afobamu. Jestem poza domem już prawie godzinę i póki co nie jest źle. Mam lekki niepokój ale na szczęście do lęku mu daleko.
    Tak siedzę sobie w poczekalni i próbuje nie myśleć o różowych słoniach ale ciężko z tym jest. Muszę znaleźć zajęcie, które odwróci uwagę od złych myśli. Dobrze, że mam smartphona, dzięki niemu zawsze mam jakieś zajęcie, które pomaga mi się skoncentrować na czymś innym niż ja i moja nerwica.
    Jakoś udało się przetrwać wizytę i z lekkim niepokojem wróciłem do domu. Kiedy tylko wszedłem do mieszkania wszystko wróciło do normy. Ale najbardziej byłem zadowolony z tego, że próba się powiodła.

Dodane: czwartek, września 08, 2011 przez Unknown

1 komentarz

piątek, września 02, 2011

   Częścią mojej terapii są różne zadania takie jak wychodzenie z domu bez zażycia afobamu. Dzisiaj mam taki sprawdzian sił. Właśnie jadę na miasto załatwić pewna sprawę. Nie brałem leku i póki co czuję się dobrze ale jest też całkiem ładna pogoda co nastraja mnie dość optymistycznie.
    Na szczęście udało mi się przetrwać tę próbę:-) Wracam już do domu. I chociaż złe myśli cały czas krążyły mi po głowie to jednak robiłem wszystko żeby je odgonić, czyli skupiłem się na przelewaniu myśli na bloga za pomocą telefonu. Android to jednak rewelacja. Mogę na bieżąco opisywać co się że mną dzieje, co jest częścią mojej terapii. Myśli i odczucia w chwili napadu lęku walą drzwiami i oknami. Żeby terapia była skuteczna muszę jak najwięcej ich schwytać  by potem nauczyć się z nimi rozmawiać. Nie jest to niestety takie proste bo choć w teorii wiem co należy zrobić w chwili ataku to jak już do niego dochodzi zamiast konfrontacji wybieram ucieczkę do miejsca gdzie poczuję się bezpiecznie. Może to być miejsce gdzie będę mógł w spokoju usiąść i się uspokoić np. toaleta.

Dodane: piątek, września 02, 2011 przez Unknown

1 komentarz