Nerwica lękowa potrafi mnie pozbawić wszelkiej ochoty na cokolwiek. Potrafi odebrać mi każdą przyjemność. Potrafi mnie przykuć do łóżka i bez celu wpatrywać się  w ekran komputera. Całe szczęście, że mój półtoraroczny synek wymaga całą masę uwagi i czasu, wciąż muszę za min biegać kiedy broi, bawić się z nim. Są to chwilę kiedy nie daję mojej nerwicy wejść sobie na głowę. Wiem również, że potrzebuję o wiele więcej zajęć, które pozwolą mi nie myśleć o mojej przypadłości. Stąd pojawił się pomysł na bloga.